Czesław Klaczyński ze Śremu i Tomasz Szczepaniak z Sulejewa we wspomnieniach swoich wnuków

Bartosz Klimczuk

Redakcja „Tygodnika Śremskiego” postanowiła porozmawiać z potomkami lokalnych powstańców wielkopolskich, o niełatwych doświadczeniach życiowych ich bohaterskich przodków.
 fot. arch. prywatne

W całej Wielkopolsce wiele ostatnio powstaje publikacji mających ocalić od zapomnienia osoby, które wzięły udział w jedynym udanym narodowowyzwoleńczym zrywie w historii naszego narodu. Warto w tym miejscu wspomnieć, chociażby o niedawno wydanym albumie „Powstańcy Wielkopolscy Ziemi Ksiąskiej” autorstwa członków stowarzyszenia Nasza Gmina. Bez względu jednak na to, co już zostało napisane, warto ponownie przypomnieć sylwetki poszczególnych powstańców, tym razem niemalże wyłącznie we wspomnieniach członków rodziny. Zacznijmy więc od Czesława Klaczyńskiego, najdłużej żyjącego w powiecie śremskim powstańca.

- Czesław Klaczyński żyjący w latach 1901-2004 to dla dzisiejszych śremian postać historyczna, a dla mnie zwyczajnie, dziadek. Będąc dzieckiem i spotykając się z dziadkiem, nigdy nie myślałem o nim w tych pierwszych wspomnianych przeze mnie kategoriach - mówił Tomasz Klaczyński, wnuk powstańca.

Nasz rozmówca wspomniał na początku o ojcu Czesława Klaczyńskiego, Antonim, który pochodził z wychowanej w duchu patriotycznym rzemieślniczej rodzinie zamieszkującej w Poznaniu. Gdy wybuchło Powstanie Styczniowe, zaangażował się on aktywnie w pomoc walczącym, przez co na pewien czas musiał wyemigrować do Szwecji. Po powrocie na będące pod zaborami ziemie polskie nie mógł znaleźć pracy w Poznaniu, więc przeprowadził się z rodziną do Śremu.

- Mój pradziadek kontynuował patriotyczne tradycje rodzinne, dlatego mocno włączał się w działalność śremskiego Bractwa Kurkowego, kuźni kultywowania tradycji narodowej. Przez długie lata jest jego wiceprezesem. W duchu patriotyczno-narodowym wychowywał także swoje dzieci - opowiadał Tomasz Klaczyński.

Wnuk powstańca wspominał, że dziadkowi nie tylko zaszczepiono wspomniane wyżej wartości, ale również swego rodzaju zdrowy tryb życia. Miał podobno mawiać „nie palę, nie piję, więc długo żyję”, w czym w istocie można by dopatrywać jego długowieczności.

- W 1918 roku mój dziadek zostaje zaprzysiężony na członka konspiracyjnej Polskiej Organizacji Wojskowej. Gdy w grudniu wybucha Powstanie Wielkopolskie, przystępuje do oddziałów powstańczych, które przejmują śremski garnizon wojskowy. Z oddziałów tych zostaje sformowany Oddział Batalionu Śremskiego, który następnie zostaje włączony w skład 11. Pułku Strzelców Wielkopolskich. Dziadek w tym czasie, tak w batalionie, jak i w 11. pułku pełni służbę łącznika - mówił wnuk Czesława Klaczyńskiego.

Według wiedzy rozmówcy „TŚ”, pod koniec 1919 roku jego dziadek otrzymuje przydział do kompanii wartowniczej w Poznaniu z miejscem stacjonowania w Forcie Rocha. Z uwagi na biegłą znajomość języka niemieckiego zostaje mu powierzona funkcja pisarza.

Po zakończeniu Powstania Wielkopolskiego niezbyt długo było dane Czesławowi Klaczyńskiemu cieszyć się spokojem. Latem 1920 roku został przydzielony jako szeregowiec-telefonista do Poznańskiego Samodzielnego Batalionu Piechoty, który miał bronić Warszawy przed nadciągającymi wojskami bolszewickimi.

- Batalion toczył walki pod Otwockiem, Jabłonną, Mińskiem Mazowieckim i na szlaku bojowym aż pod Zambrów. Do dziś pamiętam, z jaką satysfakcją dziadek wspominał pogoń za uciekającymi w popłochu bolszewikami - mówił Tomasz Klaczyński.

Aby dowiedzieć się czegoś o drugim bohaterze tego artykułu, dziennikarz „TŚ” udał się do Sulejewa w gminie Brodnica, gdzie spotkał się z Augustynem Szczepaniakiem, także wnukiem powstańca wielkopolskiego. Nasz rozmówca przygotował wiele ciekawego materiału źródłowego, głównie zdjęć i starych dokumentów.

- Mój dziadek, Tomasz Szczepaniak urodził się w 1889 roku w Sulejewie [jeden z dostępnych w interencie biogramów mówi, że w Brodnicy - przypis red.]. Przez bardzo długi okres swojego życia służył w wojsku, początkowo w pruskim, gdzie stacjonował między innymi w Gnieźnie. Już miał iść do cywila, gdy wybuchła I Wojna Światowa - mówił Augustyn Szczepaniak. Jak opowiadał nam dalej, jego dziadek miał okazję walczyć, chociażby w bitwie pod Verdun [północno-wschodnia Francja - przypis red.]. Tam będąc miał dowiedzieć się, że być może wkrótce odtworzone zostanie państwo polskie.

- Właśnie z tego Verdun, wraz z kilkoma innymi osobami przedostał się z powrotem na ziemie polskie. Tutaj przez pewien czas się ukrywał, ponieważ niemieckie władze starały się wychwytywać dezerterów - tłumaczył wnuk Tomasza Szczepaniaka.

W końcu nadszedł czas, kiedy wybuchło Powstanie Wielkopolskie. Według notki biograficznej, którą przedstawił dziennikarzowi Augustyn Szczepa-niak, jego dziadek miał okazję walczyć pod Czarnkowem, Szu-binem, Nakłem oraz Wronkami.

- Dziadek był zaciętym piłsudczykiem. Nic więc dziwnego, że gdy wybuchła wojna polsko-bolszewicka zaciągnął się do armii jako ochotnik. Podczas pierwszego etapu tego konfliktu uczestniczył w zdobyciu Kijowa. Potem na pewien czas wrócił do domu, by znów zaciągnąć się do armii, gdy była już zagrożona ojczyzna dopiero co odrodzonego państwa polskiego - opowiadał Augustyn Szczepaniak.

Gdy bitewny kurz opadł, Tomasz Szczepaniak wrócił do Sulejewa, gdzie starał się prowadzić gospodarstwo. Podobno nie za bardzo mu to wychodziło, ponieważ czuł się bardziej wojskowym, niż rolnikiem. W momencie wybuchu II Wojny Światowej miał już ponad 50 lat, więc nie mógł zaciągnąć się do wojska. Podobnie ojciec naszego rozmówcy, który w 1939 roku z kolei miał zaledwie 14 lat. Tomasz Szczepaniak zaangażował się więc w działalność konspiracyjną. Wkrótce został niestety zdemaskowany i ostatecznie zmarł w 1944 roku w obozie koncentracyjnym Mauthausen na terytorium obecnej Austrii.

Wideo

polecane: Flesz: Więzienie za przekręcanie liczników

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3