LIST - Maria Baier o pałacu w Manieczkach

Pragnę odnieść się do artykułu „Nie dla ludu pałacu", zamieszczonego w Tygodniku śremskim z dnia 31 lipca br. Ze smutkiem przeczytałam o losie niektórych dworków na terenie gminy Brodnica i Śrem.

Pragnę odnieść się do artykułu „Nie dla ludu pałacu", zamieszczonego w Tygodniku śremskim z dnia 31 lipca br. Ze smutkiem przeczytałam o losie niektórych dworków na terenie gminy Brodnica i Śrem.

Szczególnie bliski jest mi los dworku w Manieczkach i dlatego chciałabym zadać pani redaktor Monice Dudziak pytanie: dlaczego słowo "duma" Manieczek napisała w cudzysłowie?
Przez wiele minionych lat dworek w Manieczkach był dumą nie tylko mieszkańców wsi, był również dumą gminy, powiatu, województwa. Twórcą Muzeum Józefa Wybickiego był Mój ojciec, Jan Baier, któremu zawsze na sercu leżał los i stan dworków znajdujących się na terenie Kombinatu Rolnego Manieczki. Kiedy odchodził na emeryturę (1991) wszystkie dwory były w bardzo dobrym stanie – odrestaurowane, z właściwym sobie przeznaczeniem jako miejsce konferencji, miejsce hotelowe, pracy twórczej i wypoczynku. Nie wstydzę się dodać, że właśnie za te działania wielokrotnie On sam oraz instytucja, którą z wielkim oddaniem kierował otrzymywały nagrody Ministerstwa Kultury za ochronę i restaurację zabytków (także i te opisywane w artykule). Jako dyrektor, dziś tak przez wszystkich znienawidzonych PGR-ów, stworzył w dworku w Manieczkach Muzeum poświęcone wielkiemu patriocie Józefowi Wybickiemu. Przyświecała mu myśl upamiętnienia tej wybitnej postaci, twórcy naszego hymnu. Tak, Muzeum było dumą bez cudzysłowu, bo mówiło o historii Wielkopolski i Polski, o naszej narodowej tradycji.

Zdaję sobie sprawę, że właściciele czekają na odzyskanie swojego mienia, a dzierżawca dba w takim zakresie o ten obiekt na jaki ma ochotę lub pozwalają mu przepisy. Szkoda, że nasze państwo w nieskończoność przeciąga możliwość odzyskania przez prawowitych właścicieli ich majątku, gdyż spowodowałoby to niewątpliwe rozwiązanie wielu problemów. Nie jest powodem do dumy, to że Muzeum od trzech lat jest zamknięte na głucho i nikt nie znalazł sposobu na rozwiązanie jego problemu (także mimo osobistego zaangażowania mnie, mojej rodziny jak również prawowitych właścicieli dworku). Dziwnym wydaje się fakt, że nikt nie jest zainteresowany tym by o Manieczkach nadal pamiętano, że tu żył, tworzył i zmarł Józef Wybicki. Jedyny historyczny obiekt jaki pozostał po Wybickim, to ufundowana przez niego kaplica - rotunda też niszczeje i niestety nie ma widoków na to, by nie podzieliła losu niszczejących dworów.

Ma rację Pani redaktor mówiąc o pozyskiwaniu środków unijnych, samorządowych przeznaczonych na remont i odnowę obiektów. Szkoda tylko, że władze nie sięgają po te środki, bo możliwości ich otrzymania są bardzo duże (np. remont zabytkowej kaplicy w Manieczkach, utworzenie i propagowanie trasy turystycznej Kórnik, Śrem, Manieczki, Brodnica, Kopaszewo, Turew, Rąbiń). Nie można tłumaczyć się wciąż brakiem pieniędzy i kryzysem, bo te fundusze są, trzeba zacząć z nich korzystać.

Brodniccy urzędnicy nie wiedzą jakie są plany związane z dworkiem w Manieczkach. Nie dziwie się temu, skoro nadal na stronie internetowej Gminy Brodnica można znaleźć informację, że dworek znajduje się w "ładnie utrzymanym parku"! Niestety, ze smutkiem informuję, (również władze gminy Brodnica i Śremu), że piękny park w Manieczkach lata świetności ma już za sobą! Dziś jest to miejsce z połową jedynej ławki, zarośniętymi ścieżkami, niszczejącym drzewostanem, śmierdzącymi stawami, niszczejącymi kolumnami upamiętniającymi pojedynek braci Kołaczkowskich. Pragnę również nadmienić, że park był również przez wiele lat restaurowany i komponowany dzięki osobistemu zaangażowaniu Mojego Ojca oraz pracowników Arboretum Kórnickiego. Tak właśnie trwoni się dorobek pokoleń! A kiedyś też wydano na ten cel wypracowane, państwowe pieniądze.

Wielokrotnie spotykam ludzi którzy kierując się informacjami ze strony UG w Brodnicy bądź różnymi przewodnikami przyjeżdżają na spacer i na zwiedzenie Muzeum, są bardzo zdziwieni i zawiedzeni stanem parku i brakiem informacji o nie funkcjonowaniu Muzeum. Ostatnio spotkani goście ze Śląska zadali mi pytanie: Wielkopolanie, co się z Wami stało? nie potraficie się chwalić tym czym powinniście, co ważne i historyczne w waszym rejonie? Właśnie, co się stało, że to co powinno
być naszą dumą – obraca się w ruinę?

W tym samym numerze ukazał się artykuł Śladami zabytkowych kościołów. Zabrakło w nim, moim zdaniem zabytkowego i wyjątkowego ze względów architektonicznych kościółka w Manieczkach. Uważam tak, ponieważ jest to jedyny historyczny obiekt jaki pozostał po wielkim Polaku, twórcy „Pieśni Legionów Polskich we Włoszech" generale Józefie Wybickim. Ufundowana przez niego kaplica-rotunda niszczeje i niestety od dłuższego już czasu nie ma widoków na to, by nie spotkał jej los innych zaniedbanych zabytków (dworków, cmentarzy, pomników).

Czy zatem brak kościółka – kaplicy na szlaku zabytkowych kościołów, jest początkiem jej końca? Czy zabytki historyczne, których sporo na naszym terenie, muszą za przyczyną naszej społecznej niemocy umierać?

Z poważaniem
Maria Baier
Manieczki

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane