Policja Śrem: rekordzista gnał jak po torze wyścigowym. Grupa Speed miała pracowite święta

Katarzyna Baksalary
Katarzyna Baksalary
Policja Śrem: rekordzista gnał jak po torze wyścigowym. Grupa Speed miała pracowite święta
Policja Śrem: rekordzista gnał jak po torze wyścigowym. Grupa Speed miała pracowite święta fot. KPP Śrem/klatka z nagrania udostępnionego przez policję
Policja Śrem mimo świąt miała sporo pracy. Rekordzistą świątecznego okresu jest motocyklista zatrzymany w wielkanocną niedzielę. 30-letni kierowca był ścigany przez radiowóz przez wiele kilometrów. Pędząc motocyklem po drogach gminy Dolsk i Brodnica poruszał się niczym po torze wyścigowym i prostu nie słyszał wycia policyjnych syren.

Policja Śrem: grupa Speed miała pracowite święta

Niedziela 4 kwietnia okazała się bardzo pracowita dla policjantów ze śremskiej grupie Speed. Rekordzistą zatrzymanym przez policjantów w niedzielne popołudnie okazał się 30-letni mieszkaniec powiatu gostyńskiego, którzy z trasy pomiędzy gminą Dolsk a gminą Borek Wielkopolski urządził sobie tor wyścigowy. Jak widać na nagraniu prezentowanym przez śremskich policjantów, mężczyzna momentami przekraczał 200 km/h.

Wszystko zaczęło się tuż przed godziną 18.00. Wówczas policjanci śremskiej drogówki, którzy pełnili służbę na posterunku statycznym w Drzonku, zauważyli motocyklistę, który przemknął obok nich ze zdecydowanie nadmierną prędkością. Funkcjonariusze ruszyli za nim i ścigali go kilka kilometrów - relacjonuje przebieg zdarzeń Ewa Kasińska, rzecznik prasowa śremskiej komendy policji.

nagranie: KPP Śrem

Mężczyzna zasuwał miejscami ponad 200 km/h i wyprzedzał na podwójnej ciągłej. Policjanci prowadzili pościg z włączonymi sygnałami dźwiękowymi, ale wszystko wskazuje na to, że motocyklista tego po prostu nie słyszał. Mundurowi kontynuowali też pościg na terenie powiatu gostyńskiego, gdzie lekkomyślny miłośnik jednośladów w miejscowości Koszkowo, na przejściu dla pieszych miał na liczniku 112 km/h przy dopuszczalnej 50 km/h - dodaje policjantka.

Pędził przed siebie, bo nie wiedział, że ściga go radiowóz

Ostatecznie, jak wynika ze słów rzecznik śremskiej policji, kiedy doszło do zatrzymania pirata drogowego, ten przyznał, że nie widział goniącego go radiowozu. Ostatecznie mężczyzna za tę niebezpieczną przejażdżkę stracił prawo jazdy na najbliższe trzy miesiące, zarobił 20 punktów karnych i do domu wrócił z kilkoma mandatami do zapłacenia.

Jak stwierdza Ewa Kasińska tłumaczenie 30-latka, dlaczego nie zatrzymał się do kontroli drogowej, wskazuje na to, że "niektórzy zachowują rozwagę i ostrożność, jak widzą patrol Policji. W przeciwnym razie pędzą na przysłowiowe złamanie karku i nie obchodzi ich bezpieczeństwo własne oraz innych uczestników ruchu drogowego".

Sztuczna inteligencja “nie radzi” sobie z hejtem?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie