ŚREM - Plusy dodatnie, plusy ujemne

MIP

Zaradni radni
Chociaż długo trzeba było czekać, to wreszcie w tym tygodniu niemal wszystkie gminy opublikowały oświadczenia majątkowe swoich radnych i włodarzy. Jednym wyjątkiem jest Zaniemyśl, ponieważ "osoba za to odpowiedzialna jest na urlopie". Można oczywiście zastanawiać się po co w ogóle potrzebne są te oświadczenia? Można powiedzieć, że dzięki temu można zaspokoić swoją ciekawość ile to nasz burmistrz zarabia i czy ma dwa czy może trzy domy? Jednak wartość tych oświadczeń jest gdzie indziej. Przede wszystkim pozwala obywatelom, zwłaszcza niemal w przededniu wyborów sprawdzić, czy woli głosować na radnego skromnego, czy też na tego zaradnego. Istnieje teoria, że jeżeli ktoś potrafi pomnażać własny majątek, to będzie także dobrze dbał o mienie publiczne. Jeżeli przyjąć to za prawdę, to można oczekiwać, że nasz powiat niedługo będzie mieć większy dochód nawet niż powiat poznański. Patrząc na majątek zgromadzony przez członka zarządu można powiedzieć, że taka piękna wizja spełni się lada chwila. Tylko też zastanawia skoro mamy tak zdolnych radnych, to skąd się wzięły kłopoty szpitala? Tacy przedsiębiorczy ludzie chyba nie powinni wierzyć na ładne oczy we wszystko co mówił dyrektor Grottel.

Idąc dalej tą teorią powinniśmy drżeć o budżet samego Śremu. Pani skarbnik, nie dość że ma stosunkowo niewielkie oszczędności, jak na swoje zarobki, to jeszcze kupuje samochód na kredyt. Ale jakoś wychodzi tak, że akurat budżet gminy z każdym rokiem się powiększa. Zatem albo ta teoria jest niezbyt słuszna, albo można przyjąć, że skarbnik bardziej dba o kasę gminy niż o własną. Niemniej, patrząc na oświadczenia majątkowe naszych polityków można je brać pod uwagę głosując, jednak chyba lepiej rozliczać ich za stan gminy, czy powiatu, a zwłaszcza kondycji finansowej samorządów.

Światełko w tunelu?
Od kilku miesięcy jeśli była jakakolwiek informacja o śremskim szpitalu, to można było się załamać. I oto po pół roku wreszcie jest dobra wiadomość: w szpitalu ponownie będzie działać przychodnia kardiologiczna, i może wkrótce kolejne. Ile w tym zasługi nowej dyrektorki? Trudno powiedzieć. Ale oby to były miłe milszego początki.

Inni mają jeszcze gorzej
Kazik Staszewski w jednej ze swoich piosenek śpiewał "inni mają jeszcze gorzej, choć nie da się ukryć, że są i tacy, którym jest lepiej". I ten cytat pasuje do obecnej sytuacji w Śremie związanej ze stanem Waty. To, że inni mają jeszcze gorzej to niestety fakt. Wystarczy popatrzeć jak wygląda sytuacja chociażby w Sandomierzu. A to, że inni mają jeszcze lepiej? Wystarczy pojechać do oddalonej od Śremu o 25 km Środy Wielkopolskiej, by przekonać się, że dla nich wysoki poziom Warty to jedynie atrakcja turystyczna. Dosłownie. Niektórzy specjalnie jechali do Nowego Miasta nad Wartą albo do Śremu, aby popatrzeć na żywioł. Jednak nie ma co, aż tak bardzo biadolić. Chociaż Warta będzie opadać jeszcze przez kilkanaście dni, to już teraz można śmiało powiedzieć, że zarówno zwykli obywatele, jak i władze zdały egzamin w tej trudnej sytuacji.

Najlepszym dowodem na to jest fakt, że żaden z domów w naszym regionie nie został nawet podtopiony, choć w niektórych miejscach, jak chociażby w Niesłabinie niewiele brakowało. Można narzekać, że władze bardziej przejmowały się samym Śremem, niż mniejszymi miejscowościami. Bo takie opinie przy wałach także się pojawiały. Jednak chyba nie jest to do końca prawdziwa opinia. Kiedy pojawiało się realne zagrożenie przerwania tworzonych w pośpiechu umocnień, to czy do Orkowa, czy do Niesłabina wysyłano strażaków, żołnierzy lub aresztantów. Niesamowita była także postawa "zwykłych" ludzi. Oby taka solidarność i zaradność była także, kiedy fala już opadnie i trzeba będzie się zmierzyć ze zniszczeniami, jakie Warta wyrządziła. Jedną z okazji do tego będziemy mieć już 11 czerwca, kiedy to śremskie LO zorganizuje koncert charytatywny na rzecz osób, które ucierpiały w czasie "powodzi".

Wszystkiego najlepszego
Tym razem wiele uśmiechu życzymy zwłaszcza najmniejszym, ale także i tym już "troszkę" starszym, wszak każdy z nas jest dzieckiem. Życzenia należą się także samorządowcom, którzy świętowali 20-lecie. A skoro przed 20-latkami, jak zapewnia pewna piosenka, jest "świat, cały świat" oraz "siódme niebo", to życzymy obecnym i przyszłym samorządowcom, aby w naszym regionie jak najlepiej i jak najszybciej wprowadzali owe "siódme niebo". Może być nawet jego namiastka.

Solidarność wygra?
Oczywiście powódź i fala kulminacyjna jest obecnie na ustach wszystkich i trudno się dziwić. Tak wielkiej wody nie było u nas od dziesięcioleci. Można przy tej okazji narzekać na władzę. Wiele osób zadaje pytania typu: dlaczego wcześniej zbiornik w Jeziorsku nie był dobrze przygotowany? Czemu żołnierze ze Śremu pojechali pod Jarocin, skoro przydaliby się na miejscu? Dlaczego gmina tak mało wspomaga małe miejscowości w walce z żywiołem?

Jednak w całej tej sytuacji warto zauważyć i docenić jedną rzecz. Zaangażowanie i solidarność ludzi w walkę z wielką wodą. W tych miejscowościach w regionie śremskim, gdzie Warta juz wyrządziła najwięcej szkód, ciężko pracują sami mieszkańcy. Niby nic dziwnego, ale przecież nie wszyscy mieszkają w dolinie. Część mogłaby sobie odpuścić, bo ich domów przecież woda nie dosięgnie. Pod tym względem rewelacyjna sytuacja jest w Zbrudzewie. Tam na prośbę jednej dziewczyny przyjechali z Dolska koledzy ze szkoły, aby pomóc budować zaporę. Jeśli wszędzie ludzie będą mieli podobne podejście to Warta na szczęście niewiele zwojuje.
I jeszcze na marginesie. Wiem, że podobno w każdej plotce jest ziarenko prawdy, ale chyba jednak nie zawsze. W środę można było usłyszeć "newsa" dnia, miesiąca, a może i roku - "wodociągi w Śremie mogą zostać skażone". Po tym ludzie rzucili się wręcz na wodę mineralną w sklepach. I to przypomina trochę sytuację jak w dowcipach o radiu Erewań. Bo owszem takie ryzyko istnieje, ale dotyczy tylko Gogolewa i Łężku, a nie Śremu. Poza tym gdyby do takiej sytuacji miało dojść to każda władza bardzo szybko o tym poinformowałaby mieszkańców. Jeśli by tego nie zrobiła, to pewnie zostałaby szybko "ukamienowana" (niekoniecznie tylko w znaczeniu metaforycznym).

Wszystkiego najlepszego dla wszystkich mam
Ponieważ w środę przypadał Dzień Matki, to cała redakcja Tygodnika składa wszystkim mamom serdeczne życzenia z tej okazji. Oby każdy dzień dla Was przynosił radość, zwłaszcza, aby posłańcem tego szczęścia były Wasze dzieci. No i abyście zawsze miały w sobie tyle sił i zapału co Dorota Piasecka, mama na medal.

Złoty środek
W szpitalu w Śremie trwa rewolucja. I to od ponad roku. Jeszcze w 2008 roku szpital przynosił zyski. Rok 2009 również zapowiadał się różowo. Wyglądało na to, że nawet cios jakim były zarzuty prokuratorskie dla Tomasza Grottela nie jest w stanie zachwiać planami szybkiego rozwoju lecznicy.

Niestety rzeczywistości zaskrzeczała złowieszczo i zamiast rozwoju od niemal połowy roku mamy permanentną rewolucję. Komornik mija się w drzwiach z innym komornikiem a w szpitalu na razie najbardziej widoczna zmiana, to ta na drzwiach dyrekcji, gdzie widnieje nazwisko nowego szefa. Miejmy nadzieję, że nowa dyrektorka pozostanie na stanowisku dłużej niż pół roku. Nawet jeśli firma rekrutująca w ramach "gwarancji" szybko znalazłaby nowego szefa.

Wolałbym na przykład w grudniowym Tygodniku napisać, że Jolanta Bokiej uratowała naszą lecznicę, niż w lipcu donosić o kolejnym szefie placówki. Jednak żeby tak się stało pani Bokiej musi znaleźć złoty środek. Czyli obciąć pensję pracownikom w takim małym stopniu, żeby ci nie odeszli ze szpitala, ale też w tak dużym stopniu, żeby budżet lecznicy to pozytywnie odczuł. Oby Jolanta Bokiej zdołała znaleźć ten złoty środek... w porozumieniu z pracownikami.

Genialne prawo wymaga ofiar, ale dlaczego ma nim być Śrem?
Ministerstwo Nauki chce zlikwidować ośrodki zamiejscowe uniwersytetów. Pomysł może i dobry, bo rzeczywiści niektóre ośrodki zamiejscowe nie grzeszą poziomem.

Ale urzędnik w Warszawie nie zna dokładnie realiów wszystkich tego typu placówek i przy może dobrych chęciach może wylać dziecko z kąpielą. Tak właśnie może być w przypadku naszego, śremskiego Uniwerku. Może i nie kształci się tu imponująca liczba studentów, to jednak instytucja ta wpisała się już na dobre w życie kulturalne i edukacyjne naszego miasta.

Co więcej badania naukowe śremskiego uniwersytetu rozsławiają nie tylko Śrem, ale także i całą Polskę. Ministerstwo i rząd od ponad dwóch lat podkreślają, że nasz kraj do szybszego rozwoju potrzebuje nowych technologii i innowacji. Czy teraz na ołtarzu "genialnego prawa" ma zostać złożony śremski ośrodek, który dla polskiej nauki robi znacznie więcej niż jedna uczelnia wyższa?

Sport to zdrowie, a business is business
Sport to zdrowie, a business is business Od maleńkości niemal każdy słyszał, że sport to zdrowie i w zdrowym ciele zdrowy duch. Kto nie pamięta tamtych haseł, to
i tak już zdążył się naczytać i naoglądać różności propagujących ruch.

Rząd Donalda Tuska na dodatek stwierdził, że warto, aby młodzi ludzie biegali po boiskach chociaż trochę przystających na XXI wiek (a nie klepiskach z XIX w.) i zafundował nam wspólnie z samorządami Orliki. Idea ze wszech miar słuszna. Jednak co jakiś czas dowiadujemy się, że w różnych gminach próbuje się zarabiać na Orlikach.

Niestety wygląda na to, że teraz podobną sytuację mamy i u nas w Śremie. Śremski Sport wprowadzenie zakazu gry w tenisa na Orliku motywuje dbaniem o bezpieczeństwo grających. Jednak wrażenie jest fatalne. Bo wprowadzenie zakazu obecnie oznacza, że albo Śremski Sport wcześniej niezbyt się przejmował bezpieczeństwem osób grających, albo mają rację śremscy tenisiści. Ci zarzucają prezesowi Wachowiakowi, że zakaz gry na Orliku ma na celu zmuszenie amatorów tenisa do korzystania tylko i wyłącznie z płatnych kortów spółki.

Bez względu zatem na intencje prezesa Wachowiaka, wrażenie jest niezbyt miłe. Pocieszeniem może być jedynie fakt, że przynajmniej gminna spółka wzbogaci się. Jednak w tym momencie można się zapytać, czy przypadkiem Orliki nie powstały z pieniędzy państwa i samorządów? A o ile się nie mylę onemają środki na takie inwestycje z naszych podatków. Zatem wychodzi na to, że znowu niektórzy muszą płacić podwójnie.

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie?
Jeśli ktoś nie lubi czuć się jak w Big Brotherze, to może się cieszyć.

Śremscy strażnicy miejscy „dzięki” awariom miejskiego monitoringu nie mogą monitorować („szpiegować” dla przewrażliwionych) naszych poczynań. Niestety każdy kijmadwa końce. To że strażnicy nie mogą patrzeć na działania porządnych obywateli to nie najgorzej, ale z pola widzenia znikają także osoby niekoniecznie żyjące w zgodzie z prawem.

I parkowanie na zakazie, choć może uciążliwe dla niektórych, jest najmniej niebezpieczne.

Najnowsze informacje dot. koronawirusa

Wideo

Materiał oryginalny:

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3