Jan Baier. Wspomnienia ludzi o twórcy PGR w Manieczkach

Bartosz Klimczuk
Jan Baier. Wspomnienia ludzi o twórcy PGR w Manieczkach

Kolekcję zdjęć dotyczącą m.in. Śremu i Manieczek autorstwa Stanisława Wiktora można zobaczyć w Cyfrowym Repozytorium Lokalnym CYRYL w Poznaniu.
Jan Baier. Wspomnienia ludzi o twórcy PGR w Manieczkach Kolekcję zdjęć dotyczącą m.in. Śremu i Manieczek autorstwa Stanisława Wiktora można zobaczyć w Cyfrowym Repozytorium Lokalnym CYRYL w Poznaniu. fot. CYRYL/Stanisław Wiktor
Jan Baier. Gospodarz z „krwi i kości”, rolnik, który znał się na tym co robi, społecznik. Kombinatem rządził twardą ręką, nie znał sprzeciwu, nie było z nim dyskusji - tak jeszcze parę lat temu wspominało się twórcę jednego z najsłynniejszych PGRów w Polsce.

Jan Baier. Wspomnienia ludzi o twórcy PGR w Manieczkach

Znalezienie mieszkańca Manieczek (gm.Brodnica), który choć w niewielkim stopniu nie byłby związany z działalnością Jana Baiera zdaje się być całkowicie niemożliwe. Większość spośród ludzi żyjących w tej wiosce to byli pracownicy kombinatu Manieczki, lub zatrudnieni w ośrodkach oświaty i kultury powstałych z inicjatywy dyrektora PGR-u. W oczach wielu jego kolegów i koleżanek ze szkolnej ławki, czy później współpracowników, był to człowiek o nieposzlakowanej opinii, niezwykle pracowity i energiczny, ale także towarzyski i wyjątkowo dowcipny.

Czytając zbiór wspomnień „Śladami Jana Baiera z Manieczek” pod redakcją Łukasza Koralewskiego, wydany rok po jego śmierci (zmarł w kwietniu 2001 roku), ma się wrażenie czytania złożonej z kilku części biografii świętego. Wyjątkowo trudno znaleźć choćby jedną negatywną opinię, która cieniem rzucałaby się na ogólny wizerunek Jana Baiera. Według znajomych z czasów szkolnych był to człowiek, który już od młodzieńczych lat przejawiał predyspozycje do zapisania się wielkimi zgłoskami w dziejach historii Wielkopolski.

Pochwał nie szczędziło mu także stowarzyszenie absolwentów Akademii Rolniczej im. A. Cieszkowskiego w Poznaniu, którego do końca swojego życia był prezesem. Warto przytoczyć tutaj parę epitetów, jakimi był określany były dyrektor PGR-u we wcześniej już przywołanych wspomnieniach: „Nasz przewodnik”, „Troskliwy opiekun”, „Nauczyciel i społecznik”, czy „Fachowiec i patriota”. Jakkolwiek trudno Janowi Baierowi odmówić zaangażowania i konsekwencji w dążeniu do rozwijania kombinatu w Manieczkach, trudno jest te relacje nazwać w pełni obiektywnymi.

Baierostalgia

Mieszkańcy Manieczek mówili swego czasu z nostalgią o czasach PRL-u. Większość wspominała, że Jan Baier mógł każdemu znaleźć w kombinacie pracę, bez względu na posiadane wykształcenie. Nie było także problemów z zorganizowaniem nowego mieszkania dla pracownika.

W tamtych czasach wszyscy pracowali na miejscu – mówił Henryk Kaźmierczak, ówczesny sołtys Manieczek. – Teraz większość mieszkańców musi dojeżdżać do pracy do Śremu czy Poznania – dodawał pan Henryk.

Sołtys Manieczek Jana Baiera określał mianem „gospodarza z krwi i kości”, rolnika, który po prostu znał się na tym co robi.

Za czasów kombinatu przyjechałem tutaj do pracy z Poznania – opowiadał Zenon Szczepaniak. –W Manieczkach lepiej było pracować, bo oprócz wynagrodzenia dostawało się też mleko i ziemniaki – kwitował.

Jan Baier był dla pana Zenona człowiekiem, który kombinatem rządził twardą ręką i nie było z nim żadnej dyskusji.

Kiedyś był wszędzie ład i porządek, a teraz jest brud. Jan Baier był bardzo dobrym człowiekiem! – wyznawała z kolei pani Barbara, mieszkanka osiedla, które zostało zbudowane właśnie z polecania szefa PGR-u. – Nie widzę różnicy pomiędzy obecnymi Manieczkami, a tymi za czasów PRL -u – mówił pan Marceli, ale dodaje od razu, że Jan Baier był „jednym z najlepszych ludzi”. – Był bardzo w porządku.

Wszelkie przytaczane wypowiedzi pochodzą z lipca 2014 roku

Światowe Manieczki

Latem 1972 roku ówczesny pierwszy sekretarz KC PZPR Edward Gierek wizytował województwo poznańskie. Wśród miejscowości, które wtedy odwiedził były m.in. Manieczki. Pierwszy sekretarz miał okazję przejechać się tam samochodem typu Warta 2 oraz ujrzeć na własne oczy gigantyczną kukurydzę, której wysokość wynosiła aż trzy metry.

Do PGR-u w Manieczkach zjeżdżały też dużo ważniejsze osobistości. W pierwszej połowie lat 60. do wsi pod Śremem zawitał także Nikita Chruszczow, pełniący wtedy funkcję pierwszego sekretarza ZSRR. Odwiedził dopiero co powstały w Manieczkach kombinat jako ten, który - wzorem radzieckich - rozpoczął na masową skalę hodować kukurydzę.

Manieczki w czasach PRLu miała okazję odwiedzić także chińska telewizja. Przybysze z Dalekiego Wschodu postanowili przygotować materiał o jednej z mieszkających we wsi rodzin. Filmowano ją, gdy jadła obiad.

Stanisław Wiktor - fotoreporter, który uwiecznił Śrem w czasie PRL

PGR w Manieczkach na swoich fotografiach utrwalił Stanisław Wiktor. Kolekcję jego zdjęć dotyczącą m.in. Śremu i Manieczek można zobaczyć w Cyfrowym Repozytorium Lokalnym CYRYL w Poznaniu.

Dodamy tylko, że Stanisław Wiktor, to fotoreporter, który w latach 70. i 80. XX wieku pracował dla „Gazety Poznańskiej”, a także Krajowej Agencji Wydawniczej oraz Centralnej Agencji Fotograficznej. Stanisław Wiktor pozostawił po sobie bogate, kilkutysięczne archiwum negatywów.

Zdjęcia z kolekcji Stanisława Wiktora to doskonałe świadectwo minionych czasów. Warto zobaczyć te zdjęcia. Zapraszamy do naszej galerii.

Śrem w Turnieju Miast

Kolekcję zdjęć dotyczącą m.in. Śremu i Manieczek autorstwa Stanisława Wiktora można zobaczyć w Cyfrowym Repozytorium Lokalnym CYRYL w Poznaniu.

Śrem w czasach PRL. Wielka rywalizacja śremian w Turnieju Mi...

Podatek od psa

Wideo

Dodaj ogłoszenie